Zegarek na prezent? Stąpasz po cienkim lodzie!

Początkowo tytuł tego artykułu miał brzmieć „Nie kupuj zegarka zegarkowcowi”. Dlaczego? Powodów jest wiele, ale przede wszystkim dlatego, że gusta zegarkowców są naprawdę nieodgadnione, zmienne i nie do wyczucia przez matki, żony i kochanki. To ludzie, którzy potrafią wydać tysiące na zegarek, po czym stwierdzić, że jednak „nie czuje połączenia z tym modelem”. Ci sami, którzy mają w głowie listę modeli, które kochają… ale nie chcą ich mieć. Krótko mówiąc: to nie jest łatwa grupa prezentowa.

Stwierdziliśmy jednak, że nic nie jest czarno-białe. Że istnieją na rynku „bezpieczne” wybory — zegarki na tyle uniwersalne, ciekawe lub kultowe, że powinny zadowolić każdego zegarkowca, niezależnie od tego, ile modeli przewinęło mu się już przez kolekcję.

Poniżej przedstawiamy kilka propozycji, które w większości można wręczyć bez obawy o nietrafiony prezent.

Casio „Royale”

Zegarek Bonda, który na pierwszy rzut oka absolutnie nie grzeszy urodą… ale gdy tylko trafi na nadgarstek, zaczyna mieć w sobie jakiś dziwny magnetyzm. To budżetowa propozycja, która oferuje więcej funu i funkcji, niż ktokolwiek spodziewałby się po cenie w okolicach stu paru złotych.

Do tego występuje w wersjach na bransolecie i na gumie.

Referencje: AE-1200WHD-1A, AE-1200WH-1A
Cena: 120–200 zł

image-8 Zegarek na prezent? Stąpasz po cienkim lodzie!

Casio G-Shock

Jeśli którykolwiek zegarek można nazwać absolutnym must-have zegarkowca, to właśnie G-Shock. To kwintesencja narzędziowego zegarka: odporny na wstrząsy, wodę, mróz, codzienne życie i niewyrażalne emocjonalne turbulencje właściciela.

Nawet jeśli entuzjasta na co dzień nosi Omegę, IWC czy Rolexa, to większość z nich zaskakująco chętnie przygarnia G-Shocka. To w kolekcji taki „zegar taktyczny”, który idealnie sprawdza się tam, gdzie szkoda zabierać coś mechanicznego.

Funkcje zależą od modelu, ale zazwyczaj mamy: stoper, timer, alarmy, podświetlenie, światowy czas, często solara albo radiową synchronizację. A wszystko to w pancernym opakowaniu, którego nie da się zniszczyć przypadkiem.

Referencje polecane: DW-5600E, GA-2100 („CasiOak”), GW-M5610 (solar + radio)

Cena: od 350 do 1500 zł (w zależności od wersji)

image Zegarek na prezent? Stąpasz po cienkim lodzie!

Orient Bambino

Orienty Bambino to chyba najmniej hejtowane zegarki w branży. Każdy lubi i szanuje Bambino — niezależnie od tego, na jakim poziomie zegarkowej obsesji aktualnie się znajduje. To elegancki klasyk, który łączy oldschoolowy klimat, szafirowane szkło (w wybranych generacjach), klasyczną tarczę i świetny stosunek jakości do ceny.

To zegarek, który odnajdzie się zarówno pod koszulą, jak i w codziennym outficie. Nie krzyczy, nie udaje czegoś, czym nie jest — po prostu daje dużo klasy w rozsądnym budżecie.

Referencje polecane: AC00008W, RA-AC0E01S10B (nowsze gen.), RA-AP0101B30B

Cena: 600–1100 zł

Seiko 5

Seiko 5 to instytucja. Linia tak szeroka, że znajdziesz tu zarówno divera, fieldwatcha, jak i sportowego codziennego klasyka. My jednak proponujemy wersję najbardziej uniwersalną — z kategorii GADA (Go Anywhere, Do Anything).

Świetnym wyborem będzie choćby Seiko 5 SRPE55 albo SRPL55— minimalistyczne, lekkie, wygodne w noszeniu i absolutnie ponadczasowe. To zegarki, od których wielu entuzjastów zaczyna swoją przygodę z mechaniką, a doświadczeni kolekcjonerzy lubią do nich wracać z sentymentem.

Seiko, mimo że budżetowe, ma ogromną tradycję. Wielu zegarkowców pamięta swoje pierwsze Seiko — czasem właśnie model z linii 5. Dlatego taki prezent może wywołać w obdarowanym przemiłą nostalgię.

Referencje polecane: SRPE55, SRPL55

Cena: 900–1500 zł

Tissot PRX

Zegarek, który w krótkim czasie osiągnął status kultowego. PRX doskonale trafił w trend zintegrowanych bransolet, ale zrobił to tak zgrabnie, że nawet sceptycy przyznają mu duży plus. Dostępny jest w wersji kwarcowej i automatycznej (z Powermatic 80), a niedawno Tissot dorzucił nowe modele w rozmiarze 38 mm — wersje tytanowe oraz ze stali damasceńskiej.

To właśnie te świeże edycje są dziś prawdziwym łakomym kąskiem dla zegarkowców, bo wprowadzają powiew nowości do już bardzo udanej konstrukcji.

Referencje polecane: T137.410.11.041.00 (kwarc); T137.407.11.041.00 (automat); T137.807.44.061.00 (38 mm)

Cena: 1600–3500 zł (w zależności od wersji)

Hamilton Khaki

Gdyby istniał ranking zegarków, którymi „najtrudniej obrazić zegarkowca”, to Khaki Field byłby w ścisłej czołówce. To ikoniczne fieldwatche oparte na prostocie, czytelności i militarnym charakterze. Mechanizmy Hamiltona oparte na ETA (często w wersjach z wydłużoną rezerwą chodu) są cenione za trwałość, a sama marka ma bardzo solidną reputację, szczególnie wśród fanów klasycznego designu.

To zegarki, które wyglądają dobrze praktycznie zawsze — casual, smart casual, outdoor, a nawet do delikatnie eleganckiego zestawu. Są lekkie, wygodne, ponadczasowe i „zegarkowo poprawne”. Idealne prezent dla kogoś, kto ma już dużo, ale nadal doceni coś autentycznego i dobrze zaprojektowanego.

Referencje polecane: H70555533 (auto), H69439931 (manual)

Cena: 2500–4500 zł

Zegarek na prezent? – podsumowanie

To nie jest poradnik dla zegarkowców. Wy, drodzy zegarkomaniacy, znacie te modele na pamięć. Ten tekst powstał po to, żebyście mogli ukradkiem podesłać go matce, żonie, kochance, siostrze, koledze z pracy lub każdemu, kto zadaje Wam co tydzień to samo pytanie:

„Słuchaj, ty się znasz na zegarkach… jaki kupić mojemu mężowi/chłopakowi/ojcu?”

No to proszę — macie gotową odpowiedź.
Kilka bezpiecznych, sprawdzonych propozycji, które naprawdę trudno spartolić.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *