
TOP 20 zegarków budżetowych i mid-level 2025 roku – miejsca 10–1
Pierwsza część zestawienia – miejsca od 20 do 11 – była zdominowana przez mniejsze, niezależne marki. W przypadku TOP 10 proporcje się zmieniają. W zestawieniu mamy więcej tradycyjnych firm o ugruntowanej pozycji. Nie był to jednak efekt planu czy założeń redakcyjnych, lecz naturalny wynik oceny samych zegarków i ich premier.
Taki rozkład sił dobrze pokazuje, w jakim miejscu znajduje się dziś rynek. Mikrobrandy coraz śmielej depczą po piętach uznanym producentom, zmuszając ich do reakcji. Poniżej TOP 10 zegarków 2025 roku – wybór redakcyjny, który zamyka ten rok w całość i pokazuje, gdzie naprawdę była jego energia.
Przypominamy, że w zestawieniu oceniamy nie tylko same zegarki jako produkty, ale również premiery jako takie – ich sens, timing, spójność z DNA marki, a także to, jaki wywołały rezonans w branży i jak zostały odebrane przez społeczność entuzjastów.
10. echo/neutra Rivanera Piccolo
To właśnie w takich momentach najlepiej widać siłę mikrobrandów – nigdy nie da się do końca przewidzieć ich kolejnego ruchu. echo/neutra stanęła przed trudnym zadaniem: nowa Rivanera musiała udźwignąć sukces pierwszej wersji. Piccolo nie wywołała aż takiego szumu, ale broni się jako bardzo dopracowany i świadomy projekt.
Na szczególne uznanie zasługuje odwaga w podejściu do tarczy. Zamiast iść na skróty i mechanicznie przeskalować kopertę, marka postawiła na wyraziste faktury. Dzięki temu Piccolo nie jest „mniejszą Rivanerą”, lecz pełnoprawną interpretacją pierwotnego pomysłu.

9. Baltic Aquascaphe MK2
Baltic zrobił dokładnie to, czego oczekuje się od dobrej ewolucji: ulepszył już świetny projekt, nie zabijając jego charakteru. Zmiany w wersji MK2 są subtelne, wprowadzone ze smakiem i z dużą świadomością tego, co zadecydowało o sukcesie pierwszej generacji.
Efekt końcowy wygląda jak naturalny krok naprzód, a nie jak próba „odświeżenia na siłę”. To przykład, jak powinno się rozwijać popularne modele.

8. Mido Multifort 8 Two Crowns
Mamy wrażenie, że trend na zintegrowane bransolety i sportowo-eleganckie koperty powoli wygasa. Rzutem na taśmę Mido potrafiło wykorzystać go na własnych zasadach. Multifort 8 Two Crowns to propozycja nieoczywista, wyraźnie „midowa” w charakterze i stanowiąca ciekawą, bardziej sportową alternatywę dla modeli takich jak PRX czy The Twelve.

7. Farer Stratton Moonphase Stone
Rok 2025 upłynął pod znakiem kamiennych tarcz i trzeba przyznać, że konkurencja była wyjątkowo mocna. Naszym zdaniem to właśnie Farer zaprezentował najładniejszy zegarek wpisujący się w ten trend. Stratton Moonphase Stone wyróżnia się nie tylko samym materiałem, ale także spójnością projektu i wyczuciem. Ten zegarek pokazuje, że trend można wykorzystać jako środek wyrazu, a nie główną atrakcję projektu.

6. Christopher Ward C1 Jump Hour Mk V
Christopher Ward po raz kolejny udowadnia, że niemal wszystko, czego się dotknie, zamienia w sukces. Nie inaczej jest z komplikacją jumping hour, którą marka opakowała w zachwycający, nowoczesny design. Zegarek jest wizualnie magnetyczny. W taki sposób Christopher Ward udowadnia, że potrafi „demokratyzować” trudniejsze rozwiązania zegarmistrzowskie bez ich trywializacji — to rzadka umiejętność.

5. Raymond Weil Toccata Heritage
Raymond Weil stworzył zegarek, który można nazwać budżetową alternatywą dla Patek Philippe Ellipse. Minimalizm, świetne proporcje i subtelna biżuteryjność sprawiają, że Toccata Heritage wypełniła realną lukę rynkową. Trend „ellipse revival” wystrzelił, a ten model był jedną z iskier zapalnych. Ten model ma znaczenie większe, niż sugeruje jego prostota.

4. Timex Atelier Automatic GMT
Timex powołał do życia linię Atelier i jasno zasygnalizował aspiracje do wyższej półki. Spośród dwóch premier wybraliśmy wersję GMT – nie divera – bo to właśnie ona oferuje więcej unikalności. To bardzo udany start nowej linii i zapowiedź kierunku, który będziemy uważnie obserwować w kolejnych latach.
Atelier to również test: czy marka masowa może wiarygodnie wejść poziom wyżej pomimo swojej dotychczasowej tożsamości. To ważny eksperyment dla całego segmentu, dlatego tak wysokie miejsce w naszym rankingu.

3. Nomos Club Sport Neomatik Worldtimer
To jedna z najlepiej zaprojektowanych i najbardziej użytkowych propozycji w segmencie sportowych worldtimerów ostatnich lat. Smukła koperta i bardzo dobra ergonomia wyróżniają go na tle konkurencji, a premiera spotkała się z niemal natychmiastowym, pozytywnym odbiorem społeczności. Świetnie dobrana kolorystyka – zarówno w linii podstawowej, jak i w rozszerzeniu Night Navigation – tylko wzmocniła pozycję tego modelu. Jedna z najważniejszych premier Nomosa ostatnich lat.

2. Tissot PRX Powermatic 80 – 38 mm
Rzadko zdarza się, by duża zegarkowa korporacja naprawdę wsłuchała się w głos entuzjastów – to zwykle domena mikrobrandów. Tym razem było inaczej. Tissot dostarczył rozmiarowy sweet spot w postaci 38 mm i zrobił to z rozmachem. Zamiast prostego skalowania koperty marka postawiła na nowe materiały, w tym nieoczywistą stal damasceńską, oraz odświeżony styl. Ten ruch był ważny nie dlatego, że powstał nowy PRX, ale dlatego, jak on powstał.

1. Casio Edifice Automatic EFK-100 Series
Piekło zamarzło. Ta premiera ma wymiar niemal symboliczny. Casio, bastion zegarków kwarcowych, wypuściło swój zegarek automatyczny. Czy to sygnał zmian technologicznych w budżetowym zegarmistrzostwie? Kolejne lata pokażą.
Sam zegarek jest po prostu dobry – a to dokładnie to, do czego Casio nas przyzwyczaiło. Marka potrafiła przełożyć doświadczenie zdobyte na rynku kwarcowym na mechaniczne dziecko, dorzucając jako miły bonus karbonowe tarcze, świetnie wpisujące się w projekt. Numer jeden za premierę o wręcz historycznym znaczeniu dla segmentu zegarków budżetowych.





