
Nowość: Vulcain – limitowany Grand Prix Petite Seconde
Vulcain ponownie zagląda do własnych archiwów, przypominając o jednym z najważniejszych momentów w historii marki. Nowa odsłona Grand Prix Petite Seconde nawiązuje do nagrody zdobytej w 1929 roku podczas Międzynarodowej Wystawy w Barcelonie. Producent zaproponował klasyczny model wzbogacony o wyrazistą, fioletową tarczę, która nadaje znanej formie świeżości i wyraźnie odróżnia ją od dotychczasowych wariantów kolekcji.


Odważny kolor i klasyczne proporcje
Vulcain proponuje dwa warianty: bardzo limitowaną serię 25 egzemplarzy z kontrastującą, srebrną małą sekundą na godzinie szóstej oraz wersję nielimitowaną, utrzymaną w konsekwentnie monochromatycznej, fioletowej stylistyce. Pierwsza stawia na subtelną grę kontrastów, druga na wyrazisty, niemal jednobarwny efekt. Tarcza ze szlifem słonecznym efektownie pracuje ze światłem, podkreślając głębię koloru.
Oba modele korzystają z dobrze znanej koperty Grand Prix o średnicy 39 mm i grubości 12,7 mm. Stal nierdzewna łączy tu powierzchnie polerowane i szczotkowane, a podwójnie wypukłe szkło szafirowe wzmacnia lekko retro charakter zegarka. Gładki bezel, karbowana koronka z logo Vulcain oraz pełny, zakręcany dekiel dopełniają całości.

Automatyczny mechanizm do codziennej elegancji
Sercem zegarka jest Landeron 24S6, mechanizm automatyczny bazujący na kalibrze L24. Pracuje on z częstotliwością 4 Hz i oferuje 40 godzin rezerwy chodu,.

Cena i dostępność
Limitowana wersja z kontrastową małą sekundą została wyceniona na 1 460 euro, natomiast wariant nielimitowany dołącza do stałej oferty marki w cenie 1 390 euro. Zamówienia składane w okresie od 19 grudnia do 5 stycznia będą realizowane z wysyłką od 6 stycznia.


💭Komentarz redakcji
Vulcain co jakiś czas pozwala sobie na odrobinę kolorystycznego szaleństwa — wystarczy wspomnieć Skindivera z pomarańczową tarczą, który dziś uchodzi już za nowoczesny klasyk. W tym przypadku teoretycznie brakuje konsekwencji: bardzo elegancki zegarek zestawiony z kontrowersyjnym, bakłażanowym kolorem? Na papierze to nie powinno zadziałać. A jednak działa zaskakująco dobrze. Za to nieszablonowe podejście i odwagę w projektowaniu należy się Vulcainowi szacunek.




