
Nowość: Venezianico Arsenale Bosphorus – limitowana edycja inspirowana historią Wenecji i Stambułu
Venezianico zaprezentował limitowaną edycję Venezianico Arsenale Bosphorus. Nowy model nawiązuje do wielowiekowych relacji między Wenecją a Stambułem, czerpiąc inspiracje z architektury, sztuki oraz ornamentyki Imperium Osmańskiego.
Producent przygotował zegarek, w którym największą rolę odgrywa tarcza wykonana z naturalnej masy perłowej.

Czerwona masa perłowa i osmańskie ornamenty
Najbardziej charakterystycznym elementem nowego modelu jest tarcza z czerwonej masy perłowej. Producent ozdobił ją geometrycznym wzorem inspirowanym motywem czteroliścia, który przez wieki pojawiał się w ceramice İznik, tkaninach oraz architekturze Stambułu.
Wzór nie został nadrukowany, lecz wyfrezowany w powierzchni tarczy przy użyciu precyzyjnej technologii CNC jeszcze przed etapem barwienia. Dzięki temu światło inaczej załamuje się na powierzchni masy perłowej, tworząc zmieniające się refleksy i podkreślając trójwymiarowy charakter wzoru.

Znana koperta Arsenale
Model zachowuje dobrze znaną kopertę z kolekcji Arsenale. Wykonano ją ze stali 316L. Średnica wynosi 40 mm, lug-to-lug 44 mm, a grubość niespełna 10 mm.
Na deklu znalazł się grawer przedstawiający jeden z najbardziej charakterystycznych widoków Stambułu – meczet Ortaköy, Most Męczenników 15 Lipca oraz Bosfor z przepływającymi statkami.

Miyota 9039 bez datownika
Za pracę odpowiada automatyczny Miyota 9039. Mechanizm oferuje wskazanie godzin, minut i sekund oraz został pozbawiony datownika, dzięki czemu tarcza zachowuje pełną symetrię.
Wskazówki i indeksy pokryto masą świecącą Super-LumiNova BGW9.
Cena i dostępność
Venezianico Arsenale Bosphorus został wyceniony na 900 euro. Model oferowany jest obecnie w przedsprzedaży, a pierwsze wysyłki zaplanowano na końcówkę sierpnia 2026 roku.
💭Komentarz redakcyjny
Trochę szkoda, że Venezianico nie zdecydowało się wykorzystać mniejszej koperty, która moim zdaniem jeszcze lepiej pasowałaby do tak eleganckiego projektu. Sama tarcza może kojarzyć się z tureckim dywanem, ale patrząc na motyw przewodni tej limitowanej edycji, wydaje się to w pełni zamierzonym efektem. I trzeba przyznać, że wyszło to naprawdę ciekawie.
Coraz bardziej utwierdzam się też w przekonaniu, że Arsenale to bardzo dobra platforma do tego typu limitowanych edycji. Daje projektantom sporo swobody, a jednocześnie zachowuje własną tożsamość, dzięki czemu każda kolejna interpretacja ma sens.




