Nowość: Nivada Grenchen – Aquamar Vintage

To vintage nie tylko z nazwy! Model Aquamar Vintage powstał na bazie autentycznego odkrycia kolekcjonerskiego – tarczy odnalezionej przez Guillaume’a Laideta w zapomnianych magazynach firmy. Dziś wraca ona do życia w formie pełnoprawnego, współczesnego divera, który zachowuje ducha lat 60., ale nie rezygnuje z aktualnych standardów technicznych.

  • Wymiary koperty: 38 x 12,9 mm
  • Mechanizm: automatyczny Soprod P024 
  • Wodoszczelność: 200 m
  • Cena: 1050 $
4130266caae1402e5cb5cf7fc1d7f3d3 Nowość: Nivada Grenchen – Aquamar Vintage

Kompaktowy diver z zimną paletą barw

Aquamar Vintage zamknięto w stalowej kopercie o średnicy 38 mm – rozmiarze wiernym historycznym pierwowzorom i wyjątkowo uniwersalnym na nadgarstku. Tarcza utrzymana jest w chłodnej tonacji granatu, szarości i grafitu.. Całość uzupełnia czarna, ceramiczna wkładka bezela.

Najciekawszym akcentem tarczy jest dwukolorowy dysk daty, przypominający ruletkę. W zależności od dnia miesiąca okienko potrafi zmienić charakter – od czystej, białej luminowy po beżową imitację patyny. To drobny, ale bardzo świadomy zabieg, który łączy vintage’owy klimat z lekkim dystansem i zabawą formą.

Szwajcarski automat

Za odmierzanie czasu odpowiada automatyczny mechanizm Soprod P024, produkowany w Szwajcarii i wyposażony w funkcję daty. Całość powstaje zgodnie z filozofią „Swiss Made”, a Aquamar – mimo wyraźnie retro stylistyki – pozostaje zegarkiem zaprojektowanym do codziennego użytkowania, nie tylko do kolekcjonerskiej gabloty.

aquamar-vintage-9108997_1800x1800-819x1024 Nowość: Nivada Grenchen – Aquamar Vintage

Cena i dostępność

Nivada Grenchen Aquamar Vintage dostęny jest w cenie 1 050 USD. Model dostępny jest w ograniczonej liczbie egzemplarzy, z szerokim wyborem pasków i bransolet.

💭Komentarz redakcji

Ten zegarek to mokry sen wszystkich, którzy kochają zegarki vintage, ale nie godzą się na ich jakościowe kompromisy względem współczesnych konstrukcji. Tutaj klimat retro nie jest wyłącznie marketingową etykietą – tarcze naprawdę przeleżały dekady w magazynach, zanim dostały drugie życie. To rzadki przypadek, gdy historia nie jest reinterpretowana, lecz autentycznie reaktywowana. Świetna inicjatywa i bardzo konsekwentnie zrealizowany projekt.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *