
Nowość: Heinrich – Radiance Guilloché
Heinrich Watches wraca z kolejną ciekawą propozycją — Radiance Guilloche to elegancki, płaski model inspirowany latami 70., ale wykonany w nowoczesnym stylu. Już po pierwszych materiałach widać, że marka mocno stawia na detale: precyzyjną giloszowaną tarczę, smukłą kopertę i topową wersję ETA 7001. To zegarek, który od razu przyciąga uwagę i może okazać się jedną z najciekawszych premier w swoim segmencie. Premiera obejmuje dwa warianty kolorystyczne — burgundowy i turkusowy — każdy limitowany do 50 sztuk.


Nowa tarcza: guilloché na poziomie high-end
Największą gwiazdą projektu jest tarcza wykończona gęstym, idealnie powtarzalnym wzorem guilloché wykonanym z użyciem CNC. Delikatne, falujące linie tworzą głębię i trójwymiarową grę światła, nadając zegarkowi charakter daleko wykraczający poza typową kategorię „microbrand dress watch”.

Smukła konstrukcja z topowym mechanizmem
Radiance mierzy zaledwie 8 mm grubości — to możliwe dzięki zastosowaniu jednego z najcieńszych klasycznych werków dostępnych na rynku: ETA 7001 Top Grade. Mechanizm jest ręcznie nakręcany, zdobiony Côtes de Genève i śrubami termicznie barwionymi na niebiesko, a producent reguluje go w czterech pozycjach, osiągając deklarowaną dokładność ±7 s/dobę. Rezerwa chodu wynosi 42 godziny.
Stalowa koperta — szczotkowana z polerowanym bezelem — ma 38,5 mm średnicy i 46 mm lug-to-lug, co zapewnia eleganckie proporcje i komfort na co dzień. Zegarek otrzymuje wypukły szafir z powłoką AR, pełną 100-metrową wodoszczelność oraz bransoletę multi-link z motylkowym zapięciem. Każdy egzemplarz otrzymuje indywidualny numer na deklu.
Zegarek można już zamawiać na stronie producenta.


💬Komentarz redakcji
Jeśli Radiance Guilloche choć w połowie będzie wyglądał na żywo tak dobrze, jak prezentuje się na renderach i materiałach prasowych, szykuje się naprawdę mocna okazja. Giloszowana tarcza zdecydowanie gra tu pierwsze skrzypce i przywodzi na myśl estetykę znaną z ostatnio hitowego Atelier Wen Perception. Różnica polega na tym, że Heinrich proponuje bardzo podobną głębię i klimat za ułamek tamtej ceny — czy jednak w rzeczywistości model będzie w stanie konkurować z „chińczykiem premium”, dopiero się okaże. Na szczególną uwagę zasługuje też świetnie dobrana bransoleta.






